poniedziałek, 23 lipca 2012

Rozdział drugi.


Obietnica:

Wojna;  to ona niszczy wszystko, co budujemy. Niszczy miłość i wszystkie szlachetne relacje. Bronimy przed nią ludzi, ale sami płoniemy przez wojnę. Nasza trwa dłużej niż trwa wszechświat. Urodziliśmy się, czy zostaliśmy stworzeni, w jej sercu. To jedyna skaza na ciele nowo-narodzonego*. Co stało się jej początkiem? Grzech, który anioły nazywają iskrą – zazdrość. W końcu to przez nią płoniemy. Tak bardzo boli, kiedy coś przez nią tracimy. Ludzie tez doznali tej pożogi. Doznają jej codziennie. Nienawiść, którą rozpala iskra zazdrości noszą codziennie w sercu. Kiedy ona zaczyna płonąć, my,  którzy towarzyszymy im od zawsze, płoniemy razem z nimi. To my, a przynajmniej część z nas zgotowała im ten los, więc staramy się to naprawić żyjąc z ich duszami. Zawsze wśród nas żyje ktoś, , kto czuje, że jego życie musi być inne, a właściwie odbiegać od wszystkiego. Wszystkiego co dobre. Zostali oni nazwanymi „nieczystymi”*, ale w końcu ich dusze były takie jak nasze, a może od początku byli inni? Tego nie wie nikt. Wiem tylko, że garstka tych buntowników zebrała się chcąc chcą uzyskać swój, wspólny cel – zniszczyć ludzkość ich własnymi rękami, lub wprowadzić ich na swoją ścieżkę, by zniszczyć nas. Dlaczego? Tu też winna jest iskra. Jeżeli dla twojego stwórcy twój cel jest z góry określony, a ciebie on nie satysfakcjonuje, to jasne, że szukasz własnej drogi. Tak właśnie zrobił mój brat. Zanim odszedł powiedział coś, co boli mnie do teraz. – „Myślisz, że coś dla niego znaczysz?”- Wykrzyczał mi w twarz.- „Pewnie wiedział od początku, co wybiorę, więc dlatego czułem to jego rozczarowanie, kiedy na mnie patrzył. Nigdy nie mogłem ci dorównać w jego oczach bracie.”- Nie mogłem go zatrzymać. Przeklinałem dar własnej woli – dlaczego nasz stwórca nie zrobił nic, by go zatrzymać?  Zwątpiłem i poczułem ten wzrok o którym mówił mój brat, na sobie. Zrozumiałem wtedy, że to moje poczucie winy, to przez to czułem, że zostałem skarcony przez stwórce, a tak naprawdę sam czułem, że to ja go zawiodłem. Czy to samo czuł mój brat? Musiał, skoro odszedł. Teraz wiem, że moim przeznaczeniem jest zakończyć wojnę i odzyskać mojego upadłego brata- Zayn‘a.

~*^*~

Harry usiadł obok swojego podopiecznego* w jego aucie. Spojrzał nie pewnie na Lou, który z westchnieniem położył dłonie na kierownicy. Chłopak złożył usta w dzióbek i cicho zagwizdał. Kątem oka zerknął na drzwi do domu swojego przyjaciela, po czym na jego twarzy pojawił się smutek.
-Tylko jedź ostrożnie... nie tak, jak wtedy gdy uczyłeś się jeździć. Nie chce przez ciebie zginąć!- Zaśmiał się Harry, jednak po chwili na jego twarzy pojawił się grymas. Po kilkunastu latach żarty z osób, które ciebie nie słyszą przestały być śmieszne. Szatyn rozsiadł się wygodnie na skórzany siedzeniu. Spojrzał ze smutkiem na Lou. Chłopak przekręcił kluczyki w stacyjce i po chwili samochód odpalił. Harry utknął wzrokiem w jego żywych, zielonych oczach, zjechał w dół po różowych policzkach zatrzymując się na pełnych ustach, które drżały lekko. „Odkąd wyjechał od swojej rodziny jest całkiem inny.”- Hazza obrócił wzrok wgapiając się w szybę samochodu. Krople deszczu spływały pojedynczo, ale kiedy zetknęły się razem, stawały się jednością. Chłopak delikatnie błądził palcami po powierzchni szyby. Czarna postać przemknęła obok. Samochód gwałtownie się zatrzymał. Harry nerwowo spojrzał naprzeciw. Sznur aut wił się przez całą ulicę. Louis westchnął poirytowany. Zielonooki rozglądał się niepewnie. Narastający w nim niepokój udzielił się również Lou. Chłopak też nerwowo rozglądał się wokoło. Harry westchnął z ulgą.  Skierował swój wzrok na smukłą czarną postać po drugiej stronie ulicy.
-Zayn...- Szepnął sam do siebie, po czym pospiesznie wybiegł z auta. Z nieba bezlitośnie padały krople wielkości ziaren grochu. Harry podbiegł do mężczyzny stojącego w deszczu.
-Zayn! Co ty tu do cholery robisz?!- Warknął Harry. Stojący naprzeciw niego wysoki, czarnowłosy mężczyzna uśmiechnął się nonszalancko.
-Braciszku!- Podszedł z rozwartymi ramionami chichocząc pod nosem. – Widzę, że nieźle się trzymasz.- Zayn uścisnął Harry‘ego. Chłopak odpowiedział uśmiechem pełnym niechęci.
-Wiesz, że możesz wrócić . Nie jest za późno. On wybaczy ci zawsze...- Szepnął bratu do ucha. Zayn uwolnił się z uścisku.
-Nie będę jego popychadłem! Nie wrócę! Jestem szczęśliwy!- Zaśmiał się przerażająco. – Ja nie jestem dobry. Nie jestem tobą... Zayn którego pamiętasz... nigdy nie istniał.- Brunet przyglądał się bratu ze smutkiem. Harry przeczesał ręką swoją gęstą burze loków.
-Przepraszam...- Szepnął Zayn, po czym zniknął w czarnym dymie. Szatyn opuścił głowę ze smutkiem. Czuł się przegrany. Bezwładnie opuścił ręce. „Przepraszam...”- Po głowie chodził mu ciepły szept brata. „Za co? Co tu robił?”- Zapytał sam siebie. Poczuł ciepły dreszcz.
-Louis!- Anioł z przerażeniem zauważył, że sznur aut zniknął, a w tym też auto Louisa. Deszcz stawał się coraz bardziej natarczywy, a groźne błyskawice uderzały wokoło. Harry niemal natychmiast pojawił się u boku Louisa. Usłyszał uderzenie błyskawicy. Z przerażenia poczuł jak serce wyskakuje mu z piersi. Auto przed nimi wpadło w poślizg. Louis patrzył na całą sytuacje z przerażeniem. Chłopak zaklął pod nosem. Złapał gwałtownie powietrze zauważając, że samochód zjechał na ich pas. Harry z przerażeniem w oczach wybiegł na przód pojazdu. Zatrzymał auta na tyle, by auto z naprzeciwka nie zmiarzdżyło Louis‘a. Harry podbiegł do chłopaka oddychając szybko. Zmaterializował się przed autem i nerwowo szarpnął drzwiczki.
-To nie twój czas...- Szepnął do ucha szatyna wyciągając go z prawie doszczętnie zniszczonego auta. Louis po chwili otworzył oczy i spojrzał na Harry‘ego, który znieruchomiał patrząc prosto w zielone oczy szatyna. Zawsze marzył o tym, by osoba, którą opiekuje się od urodzenia, chodź raz go zobaczyła.
-Spotkamy się jeszcze...- Szepnął całując go czule w czoło. Louis zamknął oczy kładąc głowę na kolanach Harry`ego.

~*^*~

Chłopak wszedł do dużego niekończącego się pokoju. Białe ściany nie miały końca. Jasne błyszczące światło mrugało radośnie przy końcu  pokoju. Jak bardzo do niego podchodzisz, zawsze jest tak samo daleko, a jednocześnie tak samo blisko. Światło błyszczało z wielkiej, perłowej rozety, do której prowadziły ogromne szklane schody. Pomieszczenie to znajdowało się w Białej fortecy.*
-Wiesz, dlaczego tu jesteś? Prawda?- Harry podniósł głowę z pokorą. Był przygotowany na karę, za ukazanie się śmiertelnikowi wczorajszego wieczoru.
-Tak! Chodzi o wypadek mojego podopiecznego, ale ja naprawdę...- Zaczął zdenerwowany chłopak.
-Tak. Wiem. To nie był jego czas. Jego przeznaczeniem było żyć dalej, Louis musiał zostać uratowany. Dobrze się spisałeś. – Harry uśmiechnął się promiennie. –Ale to nie koniec. Wypadek twojego wychowanka, to sprawka nieczystych. Wiesz, że twój brat z nimi współpracuje?- Harry skinął smutno głową.
-On nie jest zły. On...- Zaczął niepewnie chłopak, czując że łzy napływają mu do oczu.
-Wiem dziecko. – Przerwał mu głęboki głos. – Ale nie po to cię tu wezwałem. Chodzi o to, że oni będą chcieli w dalszym toku tej sytuacji wykorzystać więź między tobą, a twoim bratem.
-W dalszym toku tej sytuacji?- Harry zapytał niepewnie.
-Harry... – Głos zabrzmiał teraz ciepło.- Nadszedł ten czas.- Szatyn nerwowo krążył po pomieszczeniu. Przeczesał ręką gęstą burze loków.
-Jak to?- Łapał łapczywie powietrze. – Lou? To nie możliwe... to nie może być on!- Hazza uklęknął na szklanych schodach przed stwórcą. – Z całym szacunkiem... ten człowiek...
-Drogie dziecko! Wiesz jeszcze tak mało. Dlaczego nie widzisz w nim blasku, który ja widzę?- Harry przygryzł dolną wargę.  „Ten człowiek? To niemożliwe...”- Pomyślał opuszczając głowę.
-Tłumaczyłem ci Harry...Nie ma rzeczy niemożliwych. Sam jesteś tego dowodem. Zmieniłeś drogę, teraz możesz to zakończyć.

~*^*~

-Rozkaz? – Rima patrzyła na chłopaka z niedowierzaniem.
-Potrzebuje dostępu do ksiąg z tamtego tysiąclecia i do raportów dotyczących  nieczystych.- Harry oparł się o blat stołu. – Wiem, że możesz to dla mnie zrobić. – Uśmiechnął się promiennie.
-Osz ty! Uroczy jak anioł, ale przebiegły jak diabeł.- Nastolatka uśmiechnęła się.- No trudno... Poczekaj kilka minut. – Dziewczyna opuściła bezwładnie ręce i z niechęcią weszła do pokoju obok. Harry podszedł z ciekawością do regałów biblioteki Fortecy.  Przeglądał stare księgi na poszczególnych półkach. „Wampiry”- wyszeptał wyraz napisany nad jednym z regałów. Wyciągnął pierwszą księgę. Stara obita skórą, ciężka księga cuchniała kurzem i krwią. Harry otworzył ją niepewnie. Pod każdym z raportów widniał inicjał napisany krwią. Raporty były spisany dwieściepiędziesiątosiem lat temu, kiedy nieczyści stworzyli z ludzi potwory, które miały być ich armią. Harry poczuł, jak zapach krwi ze starych kartek zaczyna przyprawiać go o mdłości. Jako anioł, był bardziej wrażliwy na niektóre zapachy i dźwięki. Z pogardą odłożył starą księgę. Podbiegł do kolejnego regału, z radością dziecka, które biega po sklepie z zabawkami.  „Wyrocznie”- wydukał cicho. Kapłani i kapłanki oświecone przed narodzinami. Harry wyciągnął stary zwinięty rulon. Była to lista nazwisk „oświeconych” z XV w. Chłopak zmarszczył czoło czytając nieznane mu nazwiska. Delikatnie odłożył kruchy papier na miejsce. Znowu z dziecięcą radością podbiegł do przeciwległej półki. „Żywiołaki”- przeczytał napis widniejący na drewnianej tabliczce. Księgę, która wyciągnął najpierw rozpoznał od razu. Była to księga nauk żywiołaków, czyli ludzi, którzy zyskali moc żywiołów. W tym pokoleniu są tylko trzy takie osoby. Azjata, anglik i dziewczyna z środkowej Europy. Geny żywiołaków wygasając coraz szybciej. Sto lat temu było ich przynajmniej czterdziestu. Geny zamierają, gdy żywiołaki nie łączą się w pary. Hazza odłożył starą księgę. Jednak wiedział, że najtajniejsze zapiski każdej z ras nie leżały w bezpiecznej bibliotece Fortecy, tylko z niezrozumiałych przyczyn, zostały ukryte, przez poszczególne ludzkie klasztory. Szczególnie ukrywane są zapiski o demonach, wampirach, zmiennokształtnych, cieniach no i oczywiście nieczystych. – W końcu lista upadłych, jest najściślej strzeżoną tajemnicą. Jeśli zostanie zniszczona, nieczyści będą mieć dostęp do praw aniołów, jednym z nich będzie dostęp do ludzkich dusz, na czym im tak zależy.
-Oj kochany! Nie grzeb w tych papierzyskach, tylko mi pomóż!- Powiedziała Rima wychodząc z pokoju z rekami pełnymi ksiąg i głosem pełnym wyrzutów. – Dżentelmen od siedmiu boleści.- Wyszeptała kładąc księgi z ulgą na biurku. – Po co ci to właściwie?- Zapytała odzyskując oddech. Harry niemal natychmiast rzucił się na stertę papierów. Zaczął nerwowo wertować kartki.
-Ej! Ostrożnie! To ma więcej lat niż i to!- Rima zmarszczyła gniewnie czoło.
-No to od ciebie na pewno też...- Westchnął Hazza. Zdenerwowany położył książkę na biurku. – Tu wszystko jest zaszyfrowane. Po co mi takie informacje?
-A czego szukasz?- Zapytała łagodnie.
-Legendy o portalu...- Wyszeptał cicho nachylając się nad młodą anielicą.
-Z tego co wiem, nie są one tajne, ale też nie będą w raportach. Czy ty w ogóle myślisz? Tu na pewno tego nie znajdziesz. – Niska blondynka wbiegła między regały. – A ja tyle się tego naszukałam!- Hazza znów oparł się o blat biurka, tym razem  z wyraźnym grymasem na twarzy.
-Przecież wiesz, że nie znam się na tych papierach!- Wyrzucił w swojej obronie.
-Trzeba było mnie zapytać!- Rima podeszła do biurka z dumą niosąc dwie małe księgi i jeden rulon papieru. *
-Nie... Bo papla z ciebie.- Uśmiechnął się radośnie, ale Rima rzuciła mu tylko gniewne spojrzenie.
-A ty jesteś szczery do bólu! To na pewno tez jakieś grzech...- Obróciła się z zadąsaną miną. Harry przytulił ją delikatnie.
-Dziękuje Rima...- Szepnął cicho. Zabrał szybko papiery i podbiegł do wyjścia.
-Oddam za chwilę!- Krzyknął przy drzwiach, po czym wyszedł.
-Tego nie wolno...- Krzyknęła z nim Rima.- wynosić. – Dokończyła, kiedy chłopak był już za drzwiami.


WAŻNE + WYJAŚNIENIA:
-„nowo-narodzony”- anioł, który nie miał jeszcze swojego podopiecznego i rozpoczyna szkolenie.
-„nieczyści”- inaczej: upadli, diabły. Anioły, które sprzeciwiły się stwórcy.
-podopieczny- każdy z aniołów dostaje człowieka, którego musi chronić, aż do jego śmierci. Kiedy jego podopieczny umiera, nowo narodzeni mogą opuścić Białą Fortecę.
-Biała Forteca.- Budynek, niewidoczny ludzkim oczom, w którym żyją anioły opiekujące się podopiecznymi, czyli anioły niepełnoletnie. Te które zakończą swoją opiekę nad podopiecznym mogą służyć stwórcy w niebie.
-Księgi:
Księga wyroczni Tsu: fragment
„611 dnia ukazała mi się pani w szkarłatnej sukni. Wyrocznia Tsu, niewidoma piękna kobieta, z kraju kwitnącej wiśni, która dokonała swojego żywota trzydzieści lat temu. Jej uśmiech był równie ciepły, jak za życia. Usiadłszy naprzeciw mnie wyszeptała piekielną klątwe. Wyznała mi, że demony nocy zaatakują ludzkość i nic ich nie powstrzyma, jeśli zabiją słoneczne dziecko. Tylko ono może zamknąć portal, oddając swojego żywota. Podała mi również datę mojego zgonu.”

Raport- 14 kwietnia 1821 r.
Zmarł jeden ze strażników. Silver. Ten który został nazwany szalonym, po tym jak wygłosił rzekomą przepowiednie. Zgodnie z jej treścią zmarł dwadzieścia dwa lata, po ukazaniu mi się wyroczni Tsu. Jego historia jest ściśle poparta dowodami, więc zostaje zaliczona do realnych dokumentów.
Pamiętniki oświeconych: fragment:
Słoneczne dziecko wyłonione z cienia 11 wiosny od ostatniego anielskiego zachodu słońca i śmierci wojownika Anestusa, wypełni koniec odwiecznej wojny, zatrzyma pożogę, która trawi ludzką rasę, a nowo-narodzeni powrócą do ogrodów ojca.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Przepraszam za lekkie opóźnienie z 2`gim rozdziałem xD Wkrótce na naszym blogu pojawi się kolejny rozdział napisany przez Tinę xD

Izzy :* ( Kisss dla wszystkich fanów 1D i Kpop ^^ ) xD 



16 komentarzy:

  1. Kiedy będzie 3 rozdział ? Ja już chce *_* Świetne to opowiadanie ! Ogólnie genialny pomysł :>
    Ps. Dziękuje za kiss'a xD

    OdpowiedzUsuń
  2. jezus maria, umarłam! Zayn wrócił nie wiadomo skąd i po co, Lou prawie umarł, matko boska co dalej?! umieram z wrażenia <3
    [heart-without-you]

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapraszam na nowe opowiadanie o LARRY STYLINSON. Jest już pierwszy rozdział. http://on-larrystylinson.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniały!! Jeszcze nie czytałam czegoś takiego!! To jest inne od wszystkich opowiadań ,takie yy...wyjątkowe !! Kocham i staje się stałą czytelniczą !!! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rozdział! Z resztą jak całe opowiadanie :) Nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału :D
    Weny życzę i zapraszam do siebie drop-of-hope.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. "Pomyślałem, że gdybym był na jego miejscu, właśnie tego bym teraz potrzebował – nie słów pocieszenia, czy zapewnienia, że ona na mnie nie zasługiwała. Raczej po prostu kogoś, kto będzie przy mnie i nie pozwoli mi zwariować z bólu. Chciałem wtedy być kimś takim dla Harry’ego i starałem się kimś takim być."
    http://our-month.blogspot.com/
    Zapraszam na Chapter One opowiadania :)

    OdpowiedzUsuń
  7. "Spojrzał na mnie, a jego wzrok przepełniony był bólem. Czułem się, jak nigdy, potrzebny mu. By mógł się wynurzyć, żeby mógł nabrać powietrza do płuc. Już otwierał usta by mi powiedzieć, co leży na jego sercu, jednak (...)"

    Po więcej zapraszam na Ziall'a, gdzie jest dopiero Chapter One!
    http://final-souffle.blogspot.com (:

    OdpowiedzUsuń
  8. Kocham One Direction i opowiadania o aniołach.
    Jak znalazłam tego bloga, to wtedy dopiero poczułam się jak anioł. *.*
    Kiedy kolejny rozdział? :3

    OdpowiedzUsuń
  9. **Spam**Z góry przepraszam**Jeśli nie lubisz takich wiadomości, usuń ten komentarz** :]

    Claire Evans, zwykła nastolatka kochająca śpiewać, ciesząca się każdą chwilą w życiu. Pewnego dnia wszystko zostaje jej odebrane. Przyjaciele, chłopak...Przeprowadzając się w nowe miejsce, Claire myśli ,że już nigdy nie zazna szczęścia...Czy aby na pewno ma rację? Jej życie wywróci się do góry nogami, gdy pojawi się w nim najsławniejszy boysband na świecie. Czy jeden z chłopaków namiesza jej w głowie? Będą przyjaciółmi...A może kimś więcej? Tego dowiecie się czytając moje opowiadanie.

    Serdecznie zapraszam na bloga : http://you-will-always-be-my-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. [SPAM]
    Wejdziesz?
    http://forever-in-my-dreams.blogspot.com/
    Przepraszam za spam ...

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny rozdział, naprawdę fajny pomysł na opowiadanie! i wiesz co? Przyjaciółka postanowiła spróbować swoich sił w pisaniu, ja postanowiłam jej pomóc. Dlatego wszystkie fanki 1d proszę o uwagę!
    „Zadajcie sobie pytanie – co byście zrobili, gdybyście nagle dowiedzieli się, że umieracie? Że Wasze dni są policzone? Że od teraz ciąży nad Wami przerażająca świadomość tego, że nieuchronnie zbliżacie się ku końcowi. Zapewne większość z Was załamałaby ta wiadomość. Ale ona była inna. Chciała wycisnąć z życia jak najwięcej, niczego nie żałować, cieszyć się każdą chwilą. Póki jeszcze mogła. Nazywa się Catalonia, a jej czas dobiega końca. 50 postanowień na 5 lat życia, młoda pełna energii dziewczyna i pięciu zagubionych chłopców.”
    http://www.i-wont-let-you-go.blogspot.com/
    Nowe opowiadanie o One Direction. ZAPRASZAM SERDECZNIE! PS. zależy nam na Twojej opinii ;33

    OdpowiedzUsuń
  12. [Spam]
    Hej! Chciałybyśmy zaprosić na nasz nowy blog: http://ill-look-after-you.blogspot.com/
    Na razie mamy imaginy, ale wkrótce pojawi się tam opowiadanie o dwóch dziewczynach, które rozpoczynają swoją przygodę z One Direction. Będzie tam wiele sekretów, smutnych, ale także i wesołych sytuacji.
    Serdecznie zapraszamy!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Super! Zapraszam:
    http://harry-louis-styles-tomlinson.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  14. Zostałaś nominowana do liebster award :) Szczegóły tutaj ----> sadness-never-never-hurt-anyone.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Wow! Super!
    Wpadnij do mnie: http://ucieczka-annem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń